Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pieski. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pieski. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 10 sierpnia 2015

Upał c.d.

Kolejny tydzień w upale...

piątek, 7 sierpnia 2015

upał

My to tam damy rade przy 37 stopniach C, ale zwierzęta ze swoim futrem to już gorzej.
Kola znalazła swoje najchłodniejsze miejsce.

poniedziałek, 9 lutego 2015

niedziela, 13 lipca 2014

zlot garbusów


Zlot garbusów w Krapkowicach.
Sympatyczna istota zauważyła mnie i poprosiła o kupno garbiego. Spojrzenie bezcenne.

sobota, 21 czerwca 2014

sobota

Ona mówi - wyjdź ze mną. Ja na to - nie bardzo mi się chce.
Ale jesteś niedobry - ciągnie dalej. - Tobie też by się nie chciało - mówię.
Dobra, wychodzę. Będzie fajnie.

piątek, 28 marca 2014

Barcelona na wiosnę



























Wiosenny trip był nam bardzo potrzebny. Bez dwóch zdań Hiszpania jest miejscem, do którego chce się wracać. Każdy następny raz jest inny. Może nie zachwycamy się znów tymi samymi rzeczami, ale dostrzegamy inne, których wcześniej nie zauważaliśmy. Chęć oglądania wszystkiego dookoła powoduje nieustanne chodzenie. Tu odpoczywa się inaczej. Pomijając La Rambla, która jest tłoczna zawsze i o każdej porze dnia i nocy, odbijamy do Barri Gotic i La Ribera. Dwie dzielnice, które zamieniają się w inny wymiar. Nie ma tutaj japońskich turystów i amerykańskich pasibrzuchów. Sporo knajp i sklepików prowadzonych przez francuzów, którzy chyba znaleźli swoje miejsce na świecie.

Jedzenie włącznie pozytywne, w porównaniu do pierwszej wizyty z przed lat kiedy to trafialiśmy na dziwne niewypały. Prosta kuchnia smakuje najlepiej.

Zaskoczenie i niezrozumienie: młodzież zwiedza muzeum, na grupę kilkunastu osób 90% z nich trzyma iphona przy nosie i przesuwając się o krok fotografuje kolejny obraz. Przyglądam się dłużej i widzę, że nawet nie obejrzeli obrazu! To jest naprawdę szokujące. Sytuacja powtarza się w każdej przestrzeni muzeum, galerii..

Cenowo. Tu zaskoczenie także. Widać, że Hiszpania przechodzi kryzys. Wejście do zabytkowej części Parku Guell płatne (8euro). Chyba od niedawna. Poprzednimi razy była tam młodzież hiszpańska, która tańczyła i grała. Dziś są wyłącznie turyści, a miejscowi chyba przenieśli się dalej od centrum do Parku Guinardo.
Kolejne ceny: Casa Batllo - 21,50euro, Muzeum Picasso-11euro. Z jedzenia: paella-10euro, piwo-ok.2euro ( w sklepie 0,7euro), tortilla hiszpańska-2,8euro.

niedziela, 16 marca 2014

niedziela

Na przywitanie Abra gotowa do pieszczot.


czwartek, 10 października 2013

czwartek, 15 sierpnia 2013

wtorek, 11 września 2012

Chorwacja/Istria


Rovinj/Rovigno. Przed 1945 rokiem Włoskie miasto później Socjalistycznej Republiki Chorwackiej.
Dziś wydaję się, że momentami jest niemieckie. Najazd Kamperów na tę część Chorwacji jest ogromny. Niemcom niestety nie chce się w jakimkolwiek kraju nauczyć choć kilku słów/zwrotów lokalnego języka. Kelnerzy więc mówią po angielsku, niemiecku,włosku, a najmniej po chorwacku. Na szczęście w bocznych uliczkach to się zmienia.










 Były mule, krewetki, langustynki,kalmary i małże św Jakuba. Piwo, wino, spritz aperol, grappa, prosecco i rakija.
A teraz powrót do pracy.

czwartek, 2 sierpnia 2012

poniedziałek, 5 marca 2012

sobota, 14 stycznia 2012

pieski

czekając na tego właściwego psa, po innym zleceniu i przed kolejnym, które skończyło sie późno to ten moment dzisiejszego dnia był właściwy do naciśnięcia.

piątek, 16 grudnia 2011


rok 2003, nr negatywu 268, Ilford Delta 400, opis: Kraków, przy ul. Dietla

poniedziałek, 12 grudnia 2011

rok 2001, nr negatywu 179, Fuji 400, opis: Opole, wystawa psów, GW.

odkurzam rzeczy zapomniane i w skaner...

wtorek, 1 listopada 2011

Suka Kola

niedziela, 18 września 2011

no i niestety wracamy do rzeczywistości. wakacje nie trwają wiecznie, duża ilość zdjęć z Andaluzji i masa pracy przy festiwalu OFF oraz kilka innych zobowiązań - to mnie teraz czeka.
na zajawkę jedno zdjęcie. hostal w sewilli - jeden z ośmiu, w którym nocowaliśmy. n/z: suka Pedroniña

wtorek, 24 maja 2011

mieszkaniec osiedla

 w przerwie, w czekaniu na zdjęcie, pod drzewem

czwartek, 19 maja 2011

miejscówka

gdyby Kola była psem był by Pedro, a ten wywącha niepożądanych gości
 

niedziela, 20 marca 2011

w pracy

czasem tak się składa, że w weekend bez pracy jest tej pracy najwięcej. zaległości i bieżące rzeczy przy kompie, ... i wtedy wybija godzina karmienia!