środa, 16 września 2009

112 stopni Fahrenheita

Gdzieś pomiędzy San Diego a Sedoną na pustynnych terenach jest Cafe Kofa. Do najbliższego miasta jest kilkadziesiąt mil. Zjedliśmy naleśnika z syropem klonowym... :) ...pustynne wydmy pojawiły się nagle, niestety zakaz kampingowania... pojechaliśmy dalej.

Brak komentarzy: